Zabieg należał do jednych z najbardziej wymagających procedur wykonywanych w elektrofizjologii. Trudność wynikała zarówno z obecności elementów mechanicznych pompy LVAD w jamach serca, jak i z bardzo zaawansowanych zmian strukturalnych mięśnia sercowego. Każdy etap procedury wymagał najwyższej precyzji, aby uniknąć uszkodzenia urządzenia podtrzymującego życie pacjenta.
– Pacjent trafił do nas w stanie niestabilnym, z nawracającymi arytmiami komorowymi, które bezpośrednio zagrażały jego życiu. W takiej sytuacji ablacja była jedyną realną szansą na przerwanie kolejnych kardiowersji i dalszego pogarszania się stanu klinicznego – podkreśla dr hab. n. med. Aleksander Maciąg, elektrofizjolog z Narodowego Instytutu Kardiologii.
Istotną rolę w powodzeniu zabiegu odegr...
Dołącz do grona specjalistów, którzy stale pogłębiają swoją wiedzę
Co trzy miesiące otrzymuj sprawdzone narzędzie i artykuły tworzone przez ekspertów-praktyków. Pogłębiaj wiedzę, pracuj sprawniej i bądź przygotowany na najbardziej skomplikowane przypadki.